Niesamowita furÄ… pod mojÄ… opiekÄ…
sierpień 2nd, 2008
Wczoraj kolega dał mi swoją furę na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na bocznicy w centrum, że coś złego mu zrobią.
W sumie nie dziwiÄ™ mu siÄ™. Ja swoje już przeszedÅ‚em - rozciÄ™ty dach od mojego cabrio, skradzione radio, rozwalony zamek centralny…
Korzystając z okazji wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest jasno i przestronnie. W trakcie jazdy czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego strefy równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa tapicerka. No super samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko działa, tak jak oczekujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Krzysiek mógłby tylko zainwestować w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej wytworniej. Niestety dziś przychodzi go odebrać. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zakarbuje w pamięci.