Wpisy umieszczane hurtowo do kazdej kategorii, i wpisy z wieksza iloscia linkow w tresci niz 3, sa usuwane.

Przypadek pierwszy:
Klientka chciała zgłosić mi do sprzedaży swoją kawalerkę w Zabrzu. Zmieniała pracę, a więc musiała kupić sobie mieszkanie w innej miejscowości. Ponieważ ostatnio wynajmowała to mieszkanie swojemu znajomemu (bez żadnej umowy i tylko w zamian za to, że płacił czynsz do spółdzielni), umówiliśmy się na przejęcie kluczy od mieszkania od dotychczasowego lokatora. O uzgodnionej godzinie spotkałem się z właścicielką pod drzwiami mieszkania. Brak było tylko lokatora, z którym w żaden sposób nie dało się skontaktować. Po dłuższym oczekiwaniu właścicielka zaprosiła ślusarza, aby otworzył mieszkanie. To co zobaczyliśmy trudno opisać. Mieszkanie było kompletnie zdewastowane: powybijane szyby we wszystkich drzwiach wewnętrznych, kafelki w łazience pozbijane ze ściany, odbite szkliwo z wanny, dziury w ścianach, jak gdyby ktoś je okładał siekierą… Co można było zniszczyć, było zniszczone. Aby sprzedać mieszkanie, klientka musiała go najpierw wyremontować. Powstaje pytanie: Dlaczego zrobił to swojej znajomej, która nie brała od niego żadnego czynszu najmu? Z zemsty, że kazała mu się wyprowadzić? – musiał chyba być chory z nienawiści. I zrób tu dobrze znajomym.

Drugi przypadek:
Wynajęliśmy kompletnie umeblowane mieszkanie małżeństwu. Klienci zawarli umowę najmu na rok czasu, zapłacili właścicielce kaucję i wprowadzili się do mieszkania. W momencie zawierania umowy, wiadomo było, że jest miesięczna zaległość w zapłacie za zużycie prądu, którą właścicielka zobowiązała się zapłacić. Po pewnym czasie zgłosili się do nas najemcy, że odcięto im prąd. Okazało się, że właścicielka pobierała od nich pieniądze na opłaty eksploatacyjne i nie regulowała ich, pomimo wielokrotnych upomnień. Najemcy postanowili zerwać umowę najmu obwiniając o wszystko właścicielkę. Niestety ta odmówiła zwrotu kaucji. Ponieważ wszystkie próby porozumienia zawiodły, lokator sprzedał część umeblowania, aby odzyskać swoje pieniądze. Wówczas właścicielka mieszkania zgłosiła ten fakt do prokuratury, która akurat w tym przypadku – maluczkich obywateli – wykazała się imponującą skutecznością. Doprowadziła do skazania lokatora na karę w zawieszeniu i obowiązek zwrotu równowartości mebli. Doprowadzony do „białej gorączki” lokator zapowiedział, że nie odpuści tej sprawy i oddał właścicielkę do sądu. A zaczęło się tak niewinnie – po prostu chciał sobie wynająć spokojne lokum, aby miał gdzie zamieszkać.

Trzeci przypadek:
Klient zgłosił swoje 3 pokojowe 60 metrowe mieszkanie do wynajęcia, bez żadnego umeblowania. Znalazła się młoda para z 2 dzieci, która mieszkanie wynajęła i całkowicie wyposażyła w meble, sprzęty codziennego użytku. Po ok. 6 miesiącach, przestali płacić czynsz najmu. Okazało się, że młoda mama została porzucona przez partnera, a ponieważ nie miała pracy, więc przestała płacić czynsz najmu. Zobowiązała się jednak, że w ciągu 3 miesięcy ureguluje zaległości. Ponieważ minęło kolejne 6 miesięcy, a sytuacja sie nie zmieniła, właściciel lokalu zmienił w nim zamki i zapowiedział, że zatrzymuje wyposażenie tytułem zastawu na poczet zaległości w czynszu najmu do czasu uregulowania zaległości. Spotkaliśmy tego właściciela po ok. roku czasu i powiedział nam, że umeblowanie przeniósł do garażu, bo nikt u niego się nie zjawił, aby uregulować długi. Zostało mu więc kompletne wyposażenie 3 pokojowego mieszkania ze sprzętem agd i rtv o wartości kilkukrotnie przekraczającej zadłużenie. Wynajem nieruchomości, to na całym świecie dobry interes. U nas też może być podobnie. Pod jednym wszakże warunkiem: gdy wysokość czynszu najmu jest taka, że warto zaryzykować kłopoty z najemcą.

Comments are closed.